niedziela, 27 listopada 2011

Kapelusik w towarzystwie serca- naszyjniki

Jak pomyślałam tak zrobiłam.
Kilka osób potwierdziło- zawieszka to dobry pomysł.
Prezentuję dwa nowe materiały: karmelek i delikatny róż z szarą nitką, w sztucznym świetle zaś mieni się na fioletowo- taki psikus :)
Zastanawiałam się w jakim towarzystwie zaprezentować kapelusiki, więc prezentuję różne wersje.
Mi najbardziej przypadła chyba ta z jednym malutkim serduszkiem.
Oczywiście całe naszyjniki są na sprzedaż.
Dostępne też inne wzory i kolory, które prezentowałam wcześniej.
Nosiłybyście? 
A tutaj kontakt dla tych chcących nosić ;):
daria.michalik@gmail.com
















sobota, 26 listopada 2011

W podobnym klimacie

Dziś zaprezentuję Wam nieco inne "rękodzieło" ;)
Jest to projekt z zeszłego roku realizowany na przedmiocie zwanym meblem.
Nie mam zamiaru wrzucać wszystkich moich projektów, jednak myślę, że ten świetnie wpisuje się w klimat mojego blogu.
Oprócz tego mam przychylne zdanie co do całości i dlatego odważę się zaprezentować.
Kilka zdań co to jest:
kołyska połączona z fotelem bujanym, mechanizm działający- osoba dorosła(czyt. rodzić bądź dziadź) kołysze się na fotelu jednocześnie usypiając i zabawiając maluszka w dołeczku. 
Całość obita, punkt podparcia w lędźwiach ;)




piątek, 25 listopada 2011

Kwintesencja piękna

Jakiś czas temu zasypałam Was linkami blogów i stron, które lubię i odwiedzam.
Dziś dopisuję osobno do tej listy kolejny blog, który niedawno zaczęłam śledzić.
Moja sympatia i konieczność opisania go wynika z klimatu i stylu, który prawie w 100% odpowiada temu co sama lubię założyć albo chętnie założyłabym
Przedstawiam Wam Kasię i Magdę oraz ich blog:
www.quintessenceofbeauty.blogspot.com












Szarości, beże, pastele, koronki, grochy, serduszka, mgiełki, falbanki...- tyle słów wystarczy aby opisać to co lubię w tych stylizacjach najbardziej ;)
Zachęcam do zobaczenia bloga oraz dziękuję za możliwość publikacji zdjęć:)
Pozdrawiam!

środa, 23 listopada 2011

Kawa z mlekiem i węgielek

Krótko, zwięźle i na temat:
Kawa z mlekiem i węgielek.

Jak myślicie, czy taki kapelusik sprawdziłby się w formie długiego łańcuszka?
Np. jak teraz wszędobylskie sowy?
Jeśli maluszki przypadły Ci do gustu i chcesz mieć w swojej szafie w formie spineczki, broszki itp.pisz!:
daria.michalik@gmail.com



sobota, 19 listopada 2011

Pierwszy popełniony

Tak naprawdę mój pierwszy popełniony kapelusik powstał dwa lata temu z okazji balu architekta- pierwszego, jak do tej pory jedynego i całkiem możliwe, że ostatniego w moim życiu ;) 
(Kaczka nie bij!)
Temat: cyrk.
Postanowiłam wtedy nie szaleć, założyłam kolorową tunikę, leginsy i właśnie ten cylinder nad którym głowiłam się kilka dni. Moje obawy co do szaleństwa zostały rozwiane, gdy zobaczyłam inne przebrania.
I nikt mi nie może wmówić, że studenci nie są kreatywni.
Kto by wpadł na pomysł kostiumu waty cukrowej? :D

Cylinderek ma wokoło czarne cekinki, czarną tasiemkę zawiązaną na końcu na pulchną kokardę.
Długo był elementem dekoracyjnym, który sobie tak leżał i kurzył się.
Czasem od niechcenia i igraszki brałam go do zdjęć prostych stylizacji w ramach sprzedaży na szafie.
Aż w końcu schowałam go i od czasu do czasu wyciągam.



P.S. Co do pytań dotyczących "jak co powstało"- odpowiadam:
Są to sekrety Kapeluszniczki!;)

Pozdrawiam :*

czwartek, 17 listopada 2011

Mufka

Czytając już kawał czasu temu jedną z ostatnich książek z cyklu opowieści L.M.Montgomery o Ani natknęłam się na opis mufki.
Jedna z córeczek Ani na zabawie z biednymi dziećmi z sąsiedztwa miała z sobą pewien dodatek, który zachwycił mnie. Z perspektywy biednej dziewczynki jest opisany jako przepiękny, a jak po chwili okazuje się po wsunięciu rąk do środka- ciepły i niesamowicie przyjemny dodatek. 
Z czasem zaczęłam zauważać w sieciówkach podobne elementy garderoby. 
Niestety bardzo rzadko można je napotkać.
Czasem posiadają łańcuszek który zawiesza się na szyi i w każdym momencie można wyciągnąć rączki.
Moja mufka powstała rok temu.
W planach miała pojawić się kilka lat wcześniej, ale kawałek materiału czekał i czekał, aż ktoś zlituje się:)
Powstał z resztki etoli jaką wymarzyłam sobie na studniówkę.
Etolę założyłam do tej pory zaledwie kilka razy.
Na wspominaną powyżej imprezę i sporadyczne wyjścia.
Jest różnie odbierana i wydaje mi się, że zrobiona nieco na "bogatą rosjanę" :)- nie obrażając nikogo.
I dlatego czuję się zawstydzona wychodząc w niej, mimo, że niesamowicie grzeje.
Mufka również. Nawet za ciepło bywa w niej w duże mrozy.




Mufka prezentuje się z zewnątrz jak kawałek futerka.
Chciałam jednak zwrócić uwagę na to co kryje w sobie w środku:






Środek wyściełany jest ciepłym polarkiem i kryje dwie kieszonki z serduszkami.

P.S. Przepraszam za zdjęcia z dwóch różnych sesji ;)


piątek, 11 listopada 2011

Nauszniki w romantycznym wydaniu

Piękny długi weekend. 
Szkoda tylko, że muszę spędzić go w domu, a dokładniej w łóżku lecząc chorobę...
I tak męczyło mnie, żeby coś zrobić.
W końcu powstało :)
Nie wiem czy wersja bez czy z kokardką lepsza.
Jak uważacie?
Podkreślam, że nauszniki powstały od samej podstawy w moich rękach, nie są gotowe kupione w sklepie ;)
Jakby, któraś z Was chciała koniecznie je mieć- pisać! ;)
daria.michalik@gmail.com